Pamucak Beach: Wolność na piasku czy pułapka na turystę?
Większość ludzi kończy zwiedzanie Efezu w ten sam sposób: z obolałymi stopami, kurzem na butach i jednym marzeniem – o klimatyzowanym autokarze, który zawiezie ich prosto do hotelowego bufetu. Ja robię inaczej. Zamiast wracać w tryby turystycznej machiny, skręcam kierownicę 5 kilometrów dalej. Tam, gdzie kończy się gładki asfalt, a zaczyna kurz i zapach słonej…


