Korrida w Bośni. Bezkrwawy test, który przeżył cesarzy.
Wjechałem na wzgórze o ósmej rano. Błoto leżało jeszcze spokojnie, koguty robiły co do nich należy, a ktoś na dole piekł jagnięcinę od świtu. Zanim zdążyłem wypić kawę, wiedziałem jedno: to nie będzie dzień dla przypadkowych turystów. Bośniacka korrida nie wygląda jak Hiszpania. Nie ma cekinów ani matadorów. Jest łąka, tysiące ludzi, którzy przyjechali tu…







